Zapraszam Was w podróż przez włoskie prowincje, w której to Wy Drodzy Czytelnicy będziecie bohaterami. Zastanówcie się, co sprawi Wam największą przyjemność. Wybierzcie te pomysły, które sprawią, że nasza wspólna wyprawa do Wenecji Euganejskiej warta będzie zapamiętania.
W Prowincji Rovigo wybierzecie między podglądaniem flamingów, a kąpielą w płatkach róż. Zbudujecie karuzelę i wymyślicie swój własny pomysł na biznes marzeń. Staniecie przy desce kreślarskiej, a w nagrodę czekać na Was będą fasolówka oraz leniwe z cukrem i cynamonem.
W stolicy regionu czeka na Was Mojżesz, który zaprosi do wspólnego przejścia przez morze. Następnie poszukamy właściwej maski i poświęcimy się wymianie handlowej godnej „one red paperclip”. Zastanowimy się, czy w złotej klatce można czuć się szczęśliwym, a jeśli stwierdzimy że nie, to poszukamy wyjścia z labiryntu. W nagrodę czekać na Was będzie kieliszek schłodzonego wina oraz drobna przekąska.
W Padwie zadecydujecie, czy wolicie eksperymenty na żywych, czy martwych obiektach, a potem poszukacie skrótu do raju. Sprawdzicie, czy chcecie być w gorącej wodzie kąpani. Rozważycie, czy jesteście gotowi na przeprowadzkę do Włoch i nie dacie się przelicytować na aukcji. Wystąpicie z koncertem wcześniej obiecawszy nie fałszować. Żegnając się z Padwą zamknięcie słońce w kieliszku i uznacie, że nieco goryczy w życiu sprawia, że staje się ono przyjemniejsze.
W Weronie nie dacie się wciągnąć w rodzinne intrygi, a zamiast tego pójdziecie w ślady Fileasa Fogga i sprawdzicie, który środek transportu jest najlepszy. Będziecie chodzić po linie, strzelać z łuku i połykać ogień. Wyprawicie także huczną imprezę. Po dniu pełnym wrażeń postanowicie wygrzać się w ciepłych wodach oraz sięgnąć po nieco bardziej wymagającą lekturę przy świetle świec. Zanim wyruszycie do kolejnej prowincji zaspokoicie swój apetyt na słodkie i na pożegnanie dacie całusa.
W Prowincji Vicenza przypomnicie sobie główne prawa fizyki zaglądając do głębokiej studni, a potem rozegracie partię szachów, w której stawką będzie ręka królewny. Odpoczniecie w sadzie zajadając się czereśniami. Spotkacie się z mistrzem nie-Jedi nabywając bardziej pokojowych, a cennych, umiejętności. Odwiedzicie miejsce, w którym ściąganie przyniosło całkiem dobre efekty. Na koniec wykorzystacie kuchenne resztki do przygotowania wybornego posiłku.
W Treviso wyruszymy na zielone łąki spisać własne reguły gry. Wyciągniemy asa z rękawa by wyjść zwycięsko z impasu. Udowodnimy, że z niejednego pieca jedliśmy chleb zagniatając ciasto na swojski kołacz. Przed drogą na północ wybierzemy jeszcze faworyta w kategorii dania-pocieszajki.
Prowincja Belluno odkryje przed nami nowe horyzonty. Patrząc nieco z góry wyostrzymy wzrok i wymyślimy, jak wyjść obronną ręką z opresji, a także jak radzić sobie z codziennymi problemami. Zaopatrzeni w odpowiednią wiedzę ugotujemy zupę na gwoździu i wzniesiemy toast za powodzenie kolejnej podróży.